– 4 –

I tak doszliśmy do pytania, które padło w tym miejscu już wcześniej. Akurat gdy chciałem je powtórzyć zauważyłem, że słońce zaszło, a na niebie pojawiało się coraz więcej chmur. Barman zaczął zamykać okna, bowiem zrobiło się chłodniej. Czytaj dalej

– 5 –

Przyszedłem do restauracji na popołudniową kawę. W drodze do baru rozglądałem się czy nie ma tu któregoś z moich znajomych, ale nikogo nie zobaczyłem. Mimo wczesnego popołudnia, wnętrze zasnuwał lekki cień. Pogoda ostatnio bowiem nie dopisywała. Choć dalej było ciepło, na niebie nie dało się znaleźć najmniejszej przestrzeni bez grubych kłębów chmur. Czytaj dalej

– 6 –

Zaprzestałem wgłębiania się w analizy.

Choć nie chciałem znów wracać do niekończących się pytań i do logicznych wniosków, które mimo wszystko nie potrafiły dać poczucia uzyskania trafnej odpowiedzi i zamknięcia tematu związanego z Bogiem, szedłem z nią dalej. Czytaj dalej