– 1 –

Główni przedstawiciele to: Iluzjonista, Psychoterapeutka, Zakonnica i Podróżnik. Ten ostatni jest narratorem i spisuje dialogi między bohaterami.

Pod wieczór udaliśmy się do spokojnej, całkiem eleganckiej restauracji, Czytaj dalej

– 2 –

Restauracja niemal wszystkie ściany miała przeszklone i siedząc wewnątrz, mogliśmy podziwiać widok na zewnątrz. Widzieliśmy spokojnie płynącą Wisłę, a gdyby odwrócić się bardziej, mogliśmy zobaczyć rozświetlony Wawel.

Iluzjonista mi się przyglądał.

– Coś chciałeś powiedzieć, gdy się tak zadumaliśmy? Czytaj dalej

– 3 –

– Wiadomo, że jako gatunek ludzki – dalej ciągnął swoją myśl – chcemy, by było miło i po naszemu. W końcu twój ból zęba jest milion razy ważniejszy niż to, że na przykład codziennie z powodu głodu umiera 15 tysięcy dzieci… Powiedziałem jedno zdanie, ale te dzieci cierpią długi czas. Umierają w bólach, rozpaczy.

Tak, choć przykład był dość ponury, to dający do myślenia. Czytaj dalej

– 4 –

I tak doszliśmy do pytania, które padło w tym miejscu już wcześniej. Akurat gdy chciałem je powtórzyć zauważyłem, że słońce zaszło, a na niebie pojawiało się coraz więcej chmur. Barman zaczął zamykać okna, bowiem zrobiło się chłodniej. Czytaj dalej

– 5 –

Przyszedłem do restauracji na popołudniową kawę. W drodze do baru rozglądałem się czy nie ma tu któregoś z moich znajomych, ale nikogo nie zobaczyłem. Mimo wczesnego popołudnia, wnętrze zasnuwał lekki cień. Pogoda ostatnio bowiem nie dopisywała. Choć dalej było ciepło, na niebie nie dało się znaleźć najmniejszej przestrzeni bez grubych kłębów chmur. Czytaj dalej

– 6 –

Zaprzestałem wgłębiania się w analizy.

Choć nie chciałem znów wracać do niekończących się pytań i do logicznych wniosków, które mimo wszystko nie potrafiły dać poczucia uzyskania trafnej odpowiedzi i zamknięcia tematu związanego z Bogiem, szedłem z nią dalej. Czytaj dalej

 – 7 –

Późnym popołudniem, gdy słońce już przygotowywało się do zetknięcia z horyzontem, parę dni po spotkaniu z Zakonnicą, usiedliśmy z Iluzjonistą w ogrodzie naszej restauracji. Czytaj dalej

– 8 –

Przyszła kelnerka z daniami i zabraliśmy się do jedzenia.

Po posiłku Iluzjonista skręcał papierosa, a ja lubiłem na to patrzeć. Za każdym razem miałem wrażenie, że dla niego to taka mała ceremonia. Wycierając usta i przyglądając się jego ruchom, spytałem: Czytaj dalej