I. Turniej LD Master

     MORFEUSZ – maszyna, której nazwa pochodzi od imienia bożka snu z greckiej mitologii. Jest to narzędzie do obrazowania snu, udoskonalone przez opcję dwubiegunowości (można nie tylko widzieć jego przebieg na monitorze, ale również wpływać na jego treść w czasie rzeczywistym). Dzięki temu wizje projektowane są wedle własnych pragnień. Jakiekolwiek obrazy czy symbole można dosłownie wgrać do systemu, a maszyna wygeneruje odpowiednie impulsy w trakcie snu. Czytaj dalej “I. Turniej LD Master”

II. Na ziemiach Origen

    Tak rozpoczęła się wędrówka po planie oneironautycznego lądu. Byłem właśnie na ziemiach zwanych Origen i szedłem z Dawidem po portowym miasteczku. Kierowaliśmy się do baru. W budynku, lub w jego sąsiedztwie, mieliśmy znaleźć mapę, lub wskazówki.

    Dawid wyglądał jak wiking i tak go już nazywałem. Jedynie hełm nie pasował do całości: miał rogi. O ile artystyczne wizje ukazywały wojowników z Północy w ten sposób, to tak faktycznie nie mieli żadnych tego typu dodatków. Czytaj dalej “II. Na ziemiach Origen”

III. W drodze do Azar

     Odciąłem cumę i popłynęliśmy przed siebie wraz z odradzającą się rzeką. Gdy spoglądałem za siebie, widziałem sporo Kreomarów na brzegu – wyraźnie wściekłych i chcących rzucić się na osadę, ale uniemożliwiała im to woda. Kilku biegło obok naszego statku i niestety w końcu jednemu z nich udało się wskoczyć na pokład, bowiem koryto robiło się coraz głębsze. Czytaj dalej “III. W drodze do Azar”

V. Dalsze straty oneironautów

    Poszliśmy razem pod więzienne sznury.

  Naszym zadaniem było obrzucenie winniczkami strażników. Tu też Prouron kończył swoje zadanie. Zrobiliśmy to, ale w życiu nie podejrzewałem, że wybuchnie taka panika. Gdy strażnicy zobaczyli czym rzucamy, bez zastanowienia zerwali się do ucieczki. Przy sznurze najdalej od nas strażnicy jednak stali i już zaczęli ściągać z siebie łuki by nas unieszkodliwić. Trzeba było działać szybko. Czytaj dalej “V. Dalsze straty oneironautów”

– 1 –

Główni przedstawiciele to: Iluzjonista, Psychoterapeutka, Zakonnica i Podróżnik. Ten ostatni jest narratorem i spisuje dialogi między bohaterami.

Pod wieczór udaliśmy się do spokojnej, całkiem eleganckiej restauracji, Czytaj dalej “– 1 –”

– 2 –

Restauracja niemal wszystkie ściany miała przeszklone i siedząc wewnątrz, mogliśmy podziwiać widok na zewnątrz. Widzieliśmy spokojnie płynącą Wisłę, a gdyby odwrócić się bardziej, mogliśmy zobaczyć rozświetlony Wawel.

Iluzjonista mi się przyglądał.

– Coś chciałeś powiedzieć, gdy się tak zadumaliśmy? Czytaj dalej “– 2 –”

– 3 –

– Wiadomo, że jako gatunek ludzki – dalej ciągnął swoją myśl – chcemy, by było miło i po naszemu. W końcu twój ból zęba jest milion razy ważniejszy niż to, że na przykład codziennie z powodu głodu umiera 15 tysięcy dzieci… Powiedziałem jedno zdanie, ale te dzieci cierpią długi czas. Umierają w bólach, rozpaczy.

Tak, choć przykład był dość ponury, to dający do myślenia. Czytaj dalej “– 3 –”

– 4 –

I tak doszliśmy do pytania, które padło w tym miejscu już wcześniej. Akurat gdy chciałem je powtórzyć zauważyłem, że słońce zaszło, a na niebie pojawiało się coraz więcej chmur. Barman zaczął zamykać okna, bowiem zrobiło się chłodniej. Czytaj dalej “– 4 –”